“This life is what you make it.
Not matter what, you’re going to mess up sometimes, it’s a universal truth. But the good part is you get to decide how you’re going to mess it up.
Girls will be your friends – they’ll act like it anyway. But just remember, some come, some go. The ones that stay with you through everything – they’re your true best friends. Don’t let go of them. Also remember, sisters make the best friends in the world.
As for lovers, well, they’ll come and go too. And babe, I hate to say it, most of them – actually pretty much all of them are going to break your heart, but you can’t give up becuase if you give up, you’ll never find your soul mate. You’ll never find that half who makes you whole and that goes for everything.
Just because you fail once, doesn’t mean you’re gonna fail at everything. Keep trying, hold on, and always, always, always believe in yourself, because if you don’t, then who will, sweetie?
So keep your head high, keep your chin up, and most importantly, keep smiling, because life’s a beautiful thing and there’s so much to smile about.” — Marilyn Monroe

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Linka podróżuje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Linka podróżuje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lipca 2014

gdzie bociani śpiew i wina dostek

Zdarzyło mi się ostatnimi czasy nieco po podróżować :o) i m.in. jeden z długich czerwcowych weekendów spędzić nad jeziorem. Jeziorem Nezyderski, Fertő-tó z węgierskiego i Neusiedler See z austriackiego zwanym i na granicy tych dwóch państw leżącym. Jeziorem dość płytkim bo maksymalnie 1,5 do 2 metrów głębokości mierzącym, co mi ogromną ulgę przyniosło w momencie, w którym przebywając w łódce na jego środku z przerażeniem stwierdziłam, że kamizelek ratunkowych nie zabraliśmy ze sobą ... ;o)

niedziela, 1 grudnia 2013

say hello to the december (^_~)

Grudzień przyszedł niespodziewanie szybko ... i pięknie w tym roku (~_~).

niedziela, 29 września 2013

DANDY!

Dandy znaczy świetnie (a/y) :o)))

Świetny jest ten kawałek.

Jak i świetny jest Parov Stelar.
W grudniu wybieramy się paczką z pracy na ich koncert - świetnie!!! :o)))

Świetna była ubiegła niedziela.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Góralinka.


"Na skraj świata ze mną leć

I sprawdźmy co tam dzieje się
Wciąż tyle nieodkrytych miejsc
A życie takie krótkie jest"

wtorek, 23 października 2012

uważaj czego sobie życzysz ...

Wstałam sobie dzisiaj wcześnie (wcześniej niż zwykle!), a mimo to w świetnym nastroju, dobrym humorze :o) i paradoksalnie chyba bardziej wyspana niż zwykle (a może jednak potrzebuję 6/7 h snu, zamiast 8? Byłoby super! Tyle dodatkowego czasu ;o)))))) ).

To moje pozytywne nastawienie to świata i życia, nie opuściło mnie nawet w drodze do pracy, co mu się ostatnio zdarzało - w mojej idealnej pracy o wspaniałej atmosferze pojawiły się drobne (większe?) tego perfekcyjnego stanu zakłócenia, do tego dołączyły dwa/trzy duże wielkie OGROMNE znaki zapytania z życia prywatnego, zmartwienia natury osobistej i tak od pewnego czasu czuję potrzebę zejścia z mojej huśtawki nastrojów, odetchnięcia, myśli skoncentrowania i chwili błogiego Niemyślenia (co najmniej jakbym wierzyła, że to naprawdę by się udało - NIE myśleć ... a może? ;o) ). 

Urlop. Wyjazd.
Zamarzyłam, żeby sobie gdzieś na króciutki czas wyjechać ...

poniedziałek, 23 lipca 2012

vidi vici to już tak, tylko to veni to tak nie do końca ;o)

źródło: internet
Przepraszam, nie miałam zamiaru tyle zwlekać z dalszą częścią opowieści o mojej wyprawie. Chciałam pisać od razu a tymczasem od razu to wyjechaliśmy na weekend,  cieszyliśmy się kwestią nowego mieszkania i  iiii... :o)

Póki co wrócę do Friedrichshafen.
Gdzie po pierwszej (nie)przespanej nocy ostatecznie wybudził mnie pisk i chichot jakiegoś dzieciaczka, uciszanego przez mamę i głośno dreptającego najwyraźniej w pokoju tuż obok. Usiadłam na łóżku, wsłuchałam się w wesołe odgłosy z sąsiedniego pokoju i rozejrzałam po własnym ... 

piątek, 20 lipca 2012

veni

źródło: internet
Kiedy dostałam wiadomość o moim służbowym wyjeździe (ba(!) na początku wYlocie! ;o) ) przyznaję, nie czułam się rekinem ... :o) nie czułam się nawet jedną z płotek, które zjadają inne rekiny. Powiedzmy w prost - NIEOPIERZONY KURCZAK ze mnie! :o)

czwartek, 5 lipca 2012

Wszędzie! Ale na litość boską NIE SAMOLOTEM!

O mały włos nie wylądowałam w samolocie!

Wczoraj nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić.
Ja wiem, że w dzisiejszym świecie ... ale ja jeszcze nigdy nie latałam i nie sądziłam, że będę chciała tak szybko a co dopiero musiała ... NIGDY NIE MARZYŁAM ŻEBY BYĆ STEWARDESOM! 

poniedziałek, 25 czerwca 2012

W niedzielę w górach po pozytywną energię :o).


Łukaszek ma Siostrę. I my tak sobie umyśliliśmy spędzić z tą naszą M. i jej małą Familią odrobinkę przyjemnego czasu, bo dawno już nas gdzieś wszystkich razem nie było :o).

Wsiedliśmy więc minionego niedzielnego przedpołudnia w autko i ruszyliśmy przed siebie, ruszyliśmy w góry.

Cel naszej podróży nie był ostatecznie sprecyzowany - wszystko wyszło, jak to się mawia: w praniu :o).
Wiedzieliśmy, że chcemy pospacerować razem, zjeść wspólny obiad. Te główne założenia udało nam się bez najmniejszego kłopotu zrealizować :o) a i ileż PONADTO.