“This life is what you make it.
Not matter what, you’re going to mess up sometimes, it’s a universal truth. But the good part is you get to decide how you’re going to mess it up.
Girls will be your friends – they’ll act like it anyway. But just remember, some come, some go. The ones that stay with you through everything – they’re your true best friends. Don’t let go of them. Also remember, sisters make the best friends in the world.
As for lovers, well, they’ll come and go too. And babe, I hate to say it, most of them – actually pretty much all of them are going to break your heart, but you can’t give up becuase if you give up, you’ll never find your soul mate. You’ll never find that half who makes you whole and that goes for everything.
Just because you fail once, doesn’t mean you’re gonna fail at everything. Keep trying, hold on, and always, always, always believe in yourself, because if you don’t, then who will, sweetie?
So keep your head high, keep your chin up, and most importantly, keep smiling, because life’s a beautiful thing and there’s so much to smile about.” — Marilyn Monroe

środa, 10 lipca 2013

Cytując z siedmiu kolorów tęczy.

"Kilka lat temu wydarzyło się w moim życiu coś, co w konsekwencji upewniło mnie, że nie jestem z żelaza, lecz z porcelany. Cały mój świat zatrzymał się i zamilkł. Życie straciło zapach, kolor i smak. Nawet, jeśli zamkniesz oczy, świat nie zniknie, więc lepiej mieć je szeroko otwarte, by móc sobie uświadomić, czego chcemy. Z zamkniętymi oczami nie osiągniemy zamierzonego celu. Od kilkunastu dni świat znów powoli ruszył, a ja z nim. Nie wiem, czy zdołam dotrzymać kroku jemu i samej sobie, ale spróbuję, bo znowu odzyskałam bezmierną wolę życia, uświadomiwszy sobie, że tylko ja mogę nadać mu sens. Uniosłam się lekko na łokciach, wspięłam na palce i zaczęłam wychodzić z dna mojej rozpaczy. Rozliczyłam się z przeszłością, choć wiem, że ona i tak nie zniknie. I może chcieć także zostać moją teraźniejszością lub przyszłością. Ale dziś już wiem, że strach przed cierpieniem jest gorszy od samego cierpienia. Najbardziej cierpimy, gdy nie potrafimy podjąć żadnej decyzji. I że będzie, co ma być. 
Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne, by je zmarnować. Chcę żyć według życiorysu, który chciałabym dla siebie napisać. Pragnę być zwariowana i przeżyć swoje życie tak, jak mnie się podoba, a nie tak jak się podoba innym." - M. Sawicka, SIEDEM KOLORÓW TĘCZY



Nie przed kilkoma laty, a przed kilkoma miesiącami przekonałam się o tym, że jestem z porcelany. Że serce moje potrafi się połamać i pokruszyć dusza.

Nie od kilkunastu dni a od tygodni, miesięcy świat mój znowu jest w ruchu.

Z pozostałą częścią powyższego tekstu w całości się utożsamiam.

Nie wiem czy mi się uda, czy mi się udaje, ale mimo niewiedzy staram się, próbuję dotrzymywać kroku i światu i samej sobie. Nie będzie co ma być, bo zdając sobie sprawę z kruchości i krótkości życia nie chcę go marnować, nie marnuję i pragnę żyć, żyję według życiorysu, który chciałabym dla siebie napisać.



Witam Was i z przyjemnością poplątaną z nieśmiałością odnajduję się i tutaj.

Dziękuję.
Za obecność. Za każde mądre krzepiące otrząsające rozbawiające dodające siły mailowe smsowe a nawet telefoniczne słowo. Za kontakt. Za cierpliwość. Za świadomość, że gdybym chciała wrócić do świata bloga to Wy czekacie. A jeśli nie, to też w porządku.

Tęskniłam. Więc wracam. Z uśmiechem jestem.




20 komentarzy:

  1. Linko, nawet nie wiesz jak często myślę o Tobie i tym wszystkim co przeżyłaś i pisałaś w mailu! Bardzo, bardzo się cieszę, że odzyskałaś wiarę w siebie i że wróciłaś do blogowego świata!Czekam z utęsknieniem na nowe posty!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jakbym wręcz czuła wszystkie te myśli Olu ...
      Dziękuję.
      I pozdrawiam wzajemnie (prze!)ciepło.

      Usuń
  2. Linkus slonce moje!!!! az mi serce podskoczylo jak zobaczylam, ze jest nowy post!! Brakuje Cie kurczaki no brakuje, dobrze, ze chociaz mialysmy kika maili i ze zaczelas pojawiac sie znowu w komentarzach:-)))))) czekamy, pamietamy trzymamy kciuki Linkus:-)))))))))))) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syl my dear! Dobrze, bardzo dobrze że miałyśmy! =o*
      I jak dobrze być i uczestniczyć tutaj nadal, znowu.
      Dziękuję.

      Usuń
  3. Aaaaaa!!!! Bo zwarjuuuuję!!! Jesteś nareszcie :) Już się nie mogłam doczekać.

    Buziaki ślę :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. =o******* Ha haaaa Malko kochana optymistko niepoprawna pozytywnie zwariowana. Ja również się ciesze i buziaki odsyłam =o*** =o)))

      Usuń
  4. Uda Ci się Linuś, UDA! :-****
    Matko, jak ja się ucieszyłam, jak zobaczyłam, że post się u Ciebie pojawił!!! Aaaaaaa!!!! :-)))))))
    Kochana, tęskniłam za Twoimi notkami, oj jak bardzo. Pisz, pisz, pisz!
    Ściskam Cię mooooooocno! :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest UDA SIĘ. Ma się udać.
      Matko jakie to miłe wiedzieć i czytać, żeś się ucieszyła, tęskniła! :o)))))))
      Ściskam jeszcze mooooooOcniej! =o***

      Usuń
  5. Tak bardzo się cieszę .... :*****

    OdpowiedzUsuń
  6. Witamy:)
    Nowa Linka:) Nowe życie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie już nie trzeba będzie pisać maili z pytaniem co u ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. NO! dobrze Cię "widzieć" :-))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie,że już jesteś!
    Ściskam mocno.
    Joasia

    OdpowiedzUsuń